Raport o biedzie 2018. Marzenia i rzeczywistość

RZECZYWISTOŚĆ

Pierze we "Frani". Poza tym pracuje w sklepie, dorabia przy zbiorze ogórków, sama wychowuje córki i syna oraz opiekuje się niewidomą matką. Dzieci dobrze się uczą, kąpią się w misce i potrzebują butów na zimę.

MARZENIA

Reklama

Fajnie byłoby mieć łazienkę - mówią.

DANE STATYSTYCZNE

MARZENIA

BIEDA MA TWARZ

Blisko 30 lat po transformacji ustrojowej bieda - namacalna, fizyczna, której konsekwencją bywa głód, chłód i beznadzieja - wciąż jest w Polsce realnym problemem, z którym zmaga się kilka milionów Polaków. Co roku odkrywają ją wolontariusze Szlachetnej Paczki.

Podczas ubiegłorocznej edycji programu ponad 12 tys. z nich odwiedziło blisko 35 tys. rodzin, przeznaczając na spotkania z nimi oraz pogłębione wywiady łącznie ponad 70 tys. godzin. To ich pracy zawdzięczamy powstanie tego jedynego w swoim rodzaju opracowania.

Wyjątkowość Raportu o biedzie polega jednak nie tylko na wielkości próby.

Wolontariusze nie przychodzą do rodzin, by przeprowadzić z nimi ankietę, lecz by się spotkać i porozmawiać. Dzięki temu odkrywają o nich prawdę znacznie głębszą, niż ta, że to ludzie biedni i potrzebujący. Poznają ich historie, dostrzegają ich godność i piękno, a wreszcie - dają przestrzeń, by opowiedzieli o swoich marzeniach. To raport nie tyle o biedzie, co o ludziach, którzy jej doświadczają.

Nie mają nadziei, nie mają perspektyw, żyją z dnia na dzień. Niczego dla siebie nie chcą, z niczego też nie są dumni, mają po prostu dosyć. Chorób, na które cierpią ich dzieci, nie da się wyleczyć. Nie da się ich nawet zahamować. Łudzili się i walczyli przez wiele lat. Dzisiaj nie mają już siły. Po długim namyśle odpowiadają: - Lubię gotować i grać w szachy (on). - Lubię czytać i słuchać muzyki poważnej (ona). Ale zaraz zmieniają "lubię" na czas przeszły. Bo kiedy to było? Marta i Piotrek mają 14 i 15 lat i są niepełnosprawni fizycznie i umysłowo. Ich rodzice dobiegają 50-ki. Najbliższy wydatek, jaki ich czeka, to materace. Sąsiedzi skarżą się, że z mieszkania wciąż dochodzą hałasy (coraz starsze dzieci coraz mocniej rzucają przedmiotami i uderzają nimi w podłogę) i jeśli się to nie zmieni, będą się domagali, by się z niego wynieśli.

RZECZYWISTOŚĆ

WSTYD

Przez 35 lat była sprzątaczką. Już nie jest. Zwolniono ją po tym, jak kilka razy wzięła urlop na żądanie, by zaopiekować się ciężko chorym ojcem. Ojciec zmarł, a ona popadła w depresję. Dziś mieszka na wsi ze swoim bratem. Mężczyzna jest niepełnosprawny psychicznie i ma bardzo poważną wadę wzroku. By się utrzymać, najmują się do drobnych prac u sąsiadów w zamian za jedzenie. Opał na zimę zbierają w lesie. Wstydzą się prosić o pomoc. Marzą, by doczekać starości i godnie ją przeżyć.

MARZENIA I POTRZEBY

Pani Lucyna ma 62 lata i mieszka sama. Przez całe życie opiekowała się chorymi rodzicami, a kiedy zmarli, została bez środków do życia i bez prawa do zasiłku. Ale nie brak jej inicjatywy: hoduje kury oraz jedną krowę, sprzedaje jajka, mleko i sery. Gdy ma dobry miesiąc, udaje jej się zarobić nawet 500 zł. Starcza, bo pani Lucyna żyje skromnie i umie mądrze zagospodarować te 250 zł, które zostaje jej po uiszczeniu stałych opłat. Mało tego - chce się rozwijać. Kocha pszczoły i wierzy, że mogłaby rozszerzyć swoją hodowlę i zbierać więcej prawdziwego, zdrowego, leśnego miodu. Marzy o nowej pościeli i ciepłym kocu na zimę.

STRACONE ŻYCIE

Na pytanie, z czego jest dumny, Robert nie umie odpowiedzieć. Urodził się z epilepsją, a wszystko, co miał w życiu ważnego, stracił. Najpierw - oko. Potem kontakt z synem, który po rozwodzie bardzo utrudnia mu była żona (choć płaci alimenty). Następnie narzeczoną, która zmarła krótko po zaręczynach. Wreszcie dom. W środku lata spłonął w pożarze wywołanym zwarciem instalacji elektrycznej. Próbując ratować dobytek, Robert doznał poważnych oparzeń rąk oraz pleców. Gmina zapewniła mu w zastępstwie barak, ale z przeciekającym dachem i bez przyłączenia do prądu. Zamieszkał w nim, ale babci nie mógł na to pozwolić. Na razie zatrzymała się kątem u rodziny, a Robert robi wszystko, by odbudować to, co zostało na pogorzelisku. Ma 36 lat. Wielu jego rówieśników uważa, że wciąż są młodzi i jeszcze wszystko przed nimi.

MARZENIA

JAK MOŻESZ POMÓC

Bieda to nie patologia. To doświadczenie, które dotyka ludzi.

Nie odwracaj się od nich.

Czasem tak niewiele trzeba, by dokonała się zmiana.

SZLACHETNA PACZKA

Szlachetna Paczka to jeden z największych i najskuteczniejszych programów społecznych w Polsce. Istnieje od 2001 r. i jest jedynym na świecie systemem pomocy bezpośredniej, który łączy ogromną skalę działania z tym, że konkretny człowiek wciąż pomaga w nim konkretnemu człowiekowi.  Przez 18 lat w działania Paczki włączyło się blisko 4 mln osób, a łączna wartość pomocy materialnej, przekazanej ponad 150 tys. rodzin w potrzebie przekroczyła ćwierć miliarda złotych.

Na stronie www.szlachetnapaczka.pl wciąż można wybrać rodziny, poznać ich historie i zdecydować, dla kogo przygotujemy w tym roku dedykowaną pomoc. Trafi ona do potrzebujących w Weekend Cudów, 8-9 grudnia, gdy w całej Polsce odbędzie się finał XVIII edycji Szlachetnej Paczki. Przez dwa dni darczyńcy będą dostarczać paczki z pomocą do magazynów, a wolontariusze rozwiozą je do tysięcy domów. W tym roku pomoc trafi do blisko 20 tys. rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. To kulminacyjny moment projektu, ale nie jego koniec. Szlachetna Paczka działa przez cały rok, a wolontariusze pracują z rodzinami nad tym, by trwale poprawić ich sytuację, pomagając im samodzielnie radzić sobie z trudnościami.

Więcej o tym, jak działa Paczka i jak można się zaangażować, by jej pomóc, na www.szlachetnapaczka.pl.

Reklama