Paulina Chruściel u niepełnosprawnej artystki. Połączyła je Szlachetna Paczka

Pani Ewa jest malarką i poetką, przez wiele lat była bezdomna. W grudniu otrzymała pomoc od Szlachetnej Paczki. – Stanęłam na nogi – mówi. - Tyle dobra mi dano! – dodaje. Zobacz, dlaczego odwiedziła ją Paulina Chruściel.

Paulina Chruściel to kolejna - po Tomaszu Kocie, Piotrze Adamczyku i Tomaszu Ciachorowskim - przedstawicielka świata filmu, która w ostatnich tygodniach dołączyła do grona przyjaciół Szlachetnej Paczki.

Reklama

- Paczka daje ludziom poczucie, że nie są sami, że ktoś o nich pamięta i ich docenia. Czasem to nawet ważniejsze niż pomoc materialna - tłumaczy powody swojej decyzji Paulina Chruściel, znana m.in. z ról w serialu "Na dobre i na złe" czy filmie "Wataha". Od pani Ewy dostała prezent - ikonę własnoręcznie wykonaną przez doświadczoną przez los artystkę.

Mądra pomoc

Szlachetna Paczka to jeden z największych i najskuteczniejszych programów społecznych w Polsce. Działa przez cały rok i pomaga osobom znajdującym się w trudnej sytuacji wyjść z biedy, wspierając je w tym, by zaczęły samodzielnie radzić sobie w życiu. Utrzymuje się z wpłat darczyńców.

W samym tylko 2017 r. Paczka połączyła ponad 700 tys. osób - potrzebujących, darczyńców i wolontariuszy - a pomoc materialna o wartości prawie 54 mln zł trafiła do przeszło 20 tys. rodzin. Jedną z nich jest pani Ewa.

Pasja

W młodości pracowała jako chemiczka, jednak nagła śmierć jej mamy oraz przedwczesna śmierć męża sprawiły, że sama nie poradziła sobie z nawarstwiającymi się problemami. Popadła w głęboką depresję (na tym tle ma orzeczenie o niepełnosprawności), straciła pracę, mieszkanie i cały dobytek.

- Zostałam na ulicy, byłam bezdomna - wspomina. - Potem znalazłam ośrodek, dostałam lokal socjalny, jakoś zaczęłam wychodzić na prostą.

Dziś ma 61 lat. Ściany jej maleńkiego mieszkania zapełnione są obrazami. - Maluję codziennie! To jest moja pasja - mówi.

- To musi chyba pani dawać dużo radości i poczucia wolności, taka twórcza praca? - zagadnęła panią Ewę Paulina Chruściel.

- Dzięki obrazom i poezji przetrwałam najgorszy czas w moim życiu - odpowiada kobieta.

Tworzy w pracowni warszawskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i marzy o wydaniu tomiku poezji. Utrzymuje się ze skromnej emerytury (535 zł) i niewielkiego zasiłku. Choć ma tak mało, gdy tylko może, stara się pomagać swojej córce, która sama wychowuje chorego syna.

Paczka, czyli zmiana

W grudniu pani Ewa otrzymała pomoc od Szlachetnej Paczki. - Co się dzięki temu zmieniło? - zapytała ją aktorka.

- To było niesamowite! Spodziewałam się małej paczuszki, a przyszła do mnie cała rodzina darczyńcy, dzieci z paczkami. Tak się wzruszyłam, że nie mogłam mówić - wspomina. - Dostałam mnóstwo rzeczy, wszystko, co było mi potrzebne: środki czystości, jedzenie, ręczniki, pościel. Nawet dwie pary spodni, tę bluzkę niebieską, którą mam dziś na sobie, i buty. Wszystko! - opowiada.

Na doraźnej pomocy materialnej wcale się nie skończyło. Wolontariuszka, która zajmowała się panią Ewą, zorganizowała też fachowców: elektryka i hydraulika, którzy podłączyli światło w łazience, doprowadzili wodę do kuchni, zamontowali szafkę pod zlewem i naprawili przeciekającą toaletę.

Ponadto w paczce pani Ewa otrzymała passe-partout i antyramy, dzięki którym będzie mogła lepiej prezentować swoje obrazy i zacząć je sprzedawać.

Paczka, czyli godność

- Zawsze będę pamiętała o Szlachetnej Paczce - mówi. - Tyle dobra mi dano! Zobaczyłam, że są ludzie, którym na mnie zależy, którzy chcieli tu do mnie przyjść, wyciągnęli rękę. Poczułam się potrzebna.

- To cudowne, że nie jesteśmy sami, prawda? - dodała Paulina Chruściel.

- Że nie jesteśmy sami... Tak.


Reklama