On naprawia, ona optymalizuje. O ludziach, którzy odkryli w sobie moc

Moc odkryli w sobie nagle. I od razu postanowili ją wykorzystać. Kasia w Akademii Przyszłości, Michał w Szlachetnej Paczce. Co takiego wydarzyło się w ich życiu, że podjęli decyzję, by pomagać ludziom w potrzebie? Poznaj dwie niezwykłe historie bohaterów najbardziej innowacyjnego wolontariatu w Polsce i sprawdź, czy płynie w tobie krew lidera.

Oboje są młodzi, świeżo po studiach, oboje mają odwagę brać odpowiedzialność za siebie i swoje otoczenie. A jednak - na pierwszy rzut oka znacznie więcej ich dzieli, niż łączy.

Kasia kocha naturę

Reklama

Nie jest w stanie usiedzieć w miejscu. Uwielbia pracować w lesie i prowadzić edukację przyrodniczą. Jej motto brzmi: "Żyje się tylko raz, ale jeżeli żyje się dobrze - jeden raz wystarczy". Kiedy ktoś ją pyta, czy praca dla Akademii Przyszłości ma sens, opowiada historię o nadgryzionym żelku.

Michał naprawia

Na co dzień pomyka po szpitalnych oddziałach w lekarskim fartuchu. Zajmuje się serwisowaniem mikroskopów elektronowych, neuronawigacji i tomografów komputerowych. W ogóle lubi naprawiać. Niezależnie od tego, czy chodzi o niedziałający sprzęt, czy otaczającą go rzeczywistość.  

Zaczęło się od Szlachetnej Paczki

W Szlachetnej Paczce najpierw był wolontariuszem. Szybko zaproponowano mu jednak dodatkową rolę - lidera. Chciał się rozwijać, a dzięki tej funkcji mógł robić jeszcze więcej. Niedługo potem wspólnie ze znajomymi utworzyli nowy paczkowy rejon w Gliwicach.

Gdy dołączał do Paczki, liczył, że będzie mógł w pełni wykorzystać swój potencjał: umiejętności inżynierskie (jest specjalistą od automatyki i robotyki), łatwość podejmowania wyzwań i otwartość na ludzi. Nie zawiódł się. Z kolei jego pasje ułatwiły mu nawiązywanie dobrego kontaktu z dziećmi z rodzin włączonych do Szlachetnej Paczki. Maluchy były niezwykle zainteresowane ciekawostkami technologicznymi, a Michał zawsze miał jakąś w zanadrzu.

Beze mnie nie będzie Akademii

O Akademii Przyszłości Kasia dowiedziała się... przygotowując ze znajomymi Szlachetną Paczkę dla rodziny, którą wybrali jako darczyńcy. Ponieważ idea Akademii bardzo przypadła jej do gustu, rozważała czy zostać tutorem. Wtedy zobaczyła ogłoszenie: "Nie będzie lidera, nie będzie Akademii Przyszłości". Pomyślała, że to zależy od niej. Podjęła wyzwanie i postanowiła działać. A gdy już zaczęła, robiła to niezwykle sprawnie i szybko przejmowała kolejne obowiązki: została liderem, w następnym roku kierownikiem regionu i asystentem ds. wdrożeń, a rok później menadżerem operacyjnym.

Czasozdobywacz

W Paczce bardzo różnorodne funkcje pełnił też Michał. Aktualnie jest trenerem wewnętrznym - prowadził warsztaty "Czasozdobywacze" i "Łapanie balansu".  Zna się na tym bardzo dobrze.  W końcu niezwykle umiejętnie łączył obowiązki lidera z pracą zawodową. Jak mu się to udawało? Mówi, że jeżeli ma się fajnych ludzi w rejonie, praca lidera to bardziej przyjemność niż obowiązek. No i zawsze można liczyć na wsparcie podobnie zaangażowanych osób. A poza tym - bycie liderem, jak mało co, pozwala udoskonalić umiejętność planowania.

Rozejrzyj się

Tuż przed finałem Paczki Michał napisał na swoim Facebooku: "Jeżeli uważasz że jest ci ciężko, masz nudną pracę, prowadzący cię wkurza, dostałeś sushi z tuńczykiem zamiast z łososiem, jesteś bardzo niezadowolony z nowego smartfona, który się zacina... Rozejrzyj się dookoła, spójrz na wielu innych ludzi, którzy marzą, aby być na twoim miejscu. (...) Bieda nie oznacza jedynie ubóstwa materialnego... Otwórzcie oczy, przestańcie narzekać na wszystko, zacznijcie się cieszyć i doceniać to, co posiadacie".

Trzy historie Kasi

Historia o sensie. Paulina nie była pewna, czy podjęła słuszną decyzję, zostając wolontariuszką. Praca z Julią nie należała do łatwych: dziewczynka była zamknięta, smutna, okłamywała Paulinę. Musiało minąć ponad pół roku, żeby coś się zmieniło. Julia zaufała Paulinie. Stała się otwartą i szczerą dziewczynką. Na jej twarzy zagościł uśmiech. Paulina stwierdziła, że udział w Akademii to najlepsze, co przytrafiło się jej w tym czasie. Narodziła się niezwykła relacja.

Historia o determinacji. Dzięki uczestnictwu w Akademii mała Wiktoria miała coraz lepsze stopnie. Ale pewnego dnia, kiedy wolontariuszka gratulowała jej kolejnej dobrej oceny, zauważyła, że dziewczynka nie jest zadowolona. Dlaczego? "Bo wiem, że stać mnie na więcej" - odpowiedziała Wiktoria.

Historia o żelku. Jeden z wolontariuszy Akademii zrobił w mikołajki niespodziankę "swojemu" dziecku i przyszedł do Zuzi w przebraniu św. Mikołaja, w towarzystwie dwóch aniołków. Wspólnie z dziewczynką wybrali się na olkuski rynek, żeby rozdawać przechodniom cukierki. Kiedy słodkości się skończyły i nie mieli już czym poczęstować dziewczynki, która właśnie do nich podbiegła, Zuzia wyciągnęła coś z kieszeni. "Mam zaczętą żelkę, ale mogę się nią z tobą podzielić" - powiedziała.

Zawsze znajdzie się czas na coś dobrego

Kasia uwielbia robić kilka rzeczy na raz. Skończyła biotechnologię, na drugim roku rozpoczęła studiowanie chemii z nauczaniem biologii, a na piątym leśnictwa. Po uzyskaniu tytułu inżyniera rozpoczęła pracę nad doktoratem.

Całym sercem związana jest z Suwalszczyzną. Organizuje tam wycieczki po Puszczy Augustowskiej oraz spływy kajakowe Czarną Hańczą. Przez cztery lata pracowała nad projektem optymalizacji produkcji sadzonek w szkółkach kontenerowych. Wraz z innymi naukowcami otrzymała wyróżnienie od Lasów Państwowych za wkład w rozwój polskiego leśnictwa. Poza tym jest edukatorką przyrodniczą i uwielbia chodzić po lesie - zarówno z dziećmi jak i z dorosłymi. Zawsze znajduje też czas na zrobienie czegoś dobrego i dlatego od wielu lat działa jako wolontariuszka.

Momenty wzruszenia

Michał uwielbia podróżowanie, dobre jedzenie i fotografię. Ostatnio był na Islandii. Równie chętnie śmiga po stokach narciarskich, jak i po centrach wielkich miast. W wolnych chwilach spotyka się z ludźmi, eksperymentuje w kuchni i szuka okazji do rozwoju - ostatnio w kafejce naprawczej w Katowicach. Nieodpłatnie reperuje tam sprzęt elektroniczny. Kiedy niedawno pewna pani przyniosła mu popsutą kolejkę z czasów PRL-u, tchnienie w nią drugiego życia sprawiło Michałowi wyjątkowo dużo frajdy.

Zupełnie, jak udział w Szlachetnej Paczce.

Michał ze wzruszeniem wspomina chwilę, gdy dzień po finale jedna z koleżanek z zespołu otrzymała długą, poruszającą wiadomość od obdarowanej rodziny. "Pamiętam, jak się zebraliśmy w kilka osób, żeby to przeczytać. To był SMS. Potem go wydrukowaliśmy i powiesiliśmy na ścianie" - opowiada.

Wolontariat na najwyższym poziomie

Kasia jako wolontariuszka pomagała już w hospicjum, w domach pomocy społecznej oraz w parkach narodowych (Tatrzańskim i Gorczańskim). Twierdzi jednak, że to właśnie wolontariat w Akademii Przyszłości jest zorganizowany na najwyższym poziomie. "Po pierwsze daje wolontariuszom największe możliwości rozwoju. Po drugie, tu są naprawdę superfajni ludzie" - opowiada.

Satysfakcja z sukcesów

Michał pracę lidera wspomina jako fajną przygodę, okazję do nauki, czas poznawania nowych ludzi oraz nabywania wielu umiejętności, m.in. zarządzania zespołem i organizacji czasu. "Wolontariat w Paczce polecam wszystkim, którzy umieją czerpać satysfakcję z osiągania sukcesów. I to nie tylko swoich, ale również całego zespołu" - podkreśla.

Czy płynie w Tobie krew lidera? Dopisz swoją historię!

Rekrutacja liderów wolontariatu w Akademii Przyszłości oraz Szlachetnej Paczce trwa do 15 lipca. Masz wątpliwości? 79 proc. wolontariuszy biorących udział w obu projektach organizowanych przez Stowarzyszenie Wiosna uważa, że to najważniejsze doświadczenie w ich życiu.

Odważ się. Zostań liderem w kilku prostych krokach i zmieniaj historie. Dołącz na www.superw.pl.

Reklama