Kamila Rowińska wspiera wolontariuszy Akademii Przyszłości

- Dla mnie, jako dla mamy, najważniejsze nie są oceny, ale to, jak dziecko rozpoznaje swoje talenty - mówi Kamila Rowińska, jedna z najbardziej cenionych w Polsce trenerek biznesowych. Autorka siedmiu książek (m.in. "Buduj życie odpowiedzialnie i zuchwale") od kilkunastu lat skutecznie rozwija działalność doradczą i coachingową. Teraz postanowiła wesprzeć Akademię Przyszłości, nowatorski program, który pomaga dzieciom w budowaniu poczucia własnej wartości.

Chcesz zmienić historię życia podopiecznych Akademii Przyszłości? Wejdź tutaj i ufunduj wybranemu dziecku indeks.

Reklama

Kamila Rowińska opowiedziała Interii o tym, jak przeszkoli ponad dwa tysiące wolontariuszy, którzy na co dzień pracują z dziećmi, dlaczego asertywność jest ważna i jak wzbudzić w dzieciach motywację do wypełniania codziennych obowiązków. - Robię to, ponieważ uwielbiam wzmacniać innych w drodze do realizacji ich celów. To moja misja - mówi.

Interia.pl: Zdecydowałaś się wesprzeć Akademię Przyszłości, ponieważ...?

Kamila Rowińska: - Ważne jest dla mnie to, aby dzieci, które z różnych powodów nie radzą sobie w szkole - głównie dlatego, że mają niskie poczucie własnej wartości - otrzymały wsparcie od przeszkolonego tutora, który przez rok będzie z nimi pracował nie tylko nad lepszymi ocenami, ale również nad tym, by uwierzyły w swoje możliwości, a kiedy będą już dorosłe - spełniały swoje marzenia.

Co wolontariusze zyskują dzięki twoim kursom? Jak ta wiedza może ich wesprzeć w codziennych działaniach?

- Niezwykle ważne jest, by osoby, które dołączają do Akademii Przyszłości jako wolontariusze wspierający dzieci w realizacji ich celów, umiały komunikować się w sposób asertywny. Asertywny, czyli taki, który pozwala na wyrażanie swoich emocji bez ranienia. Bo to, jacy są wolontariusze, ma bezpośrednie przełożenie na efektywność programu. Właśnie dlatego jako trener asertywności zdecydowałam się, aby wspierać Akademię w taki sposób. Wolontariusze, w sumie ok. 2400 osób, otrzymają roczny dostęp do kursu online z asertywności, aby podnieść swoje kompetencje w tym obszarze, a co za tym idzie - być jeszcze lepszym wsparciem dla dzieci, którymi się opiekują.

Wielu rodziców ma trudność z motywowaniem dzieci do wypełniania codziennych obowiązków. Jak przekonać małych ludzi do chodzenia do szkoły?

- Kluczowa jest rozmowa z dzieckiem, po co w ogóle chodzi do szkoły i czemu to służy. Ja ze swoim 13-letnim synem przegadałam to wiele lat temu. Powiedziałam mu, że szkoła służy temu, by zdobył wiedzę, która przyda mu się - w większości przypadków - w jego dorosłym życiu. Będzie też mógł dzięki niej rozpoznać swoje talenty i przekonać się, co go najbardziej interesuje. A potem wybrać to, czym chciałby się zająć w przyszłości. Teraz do szkoły idzie mój drugi syn. I jemu też tłumaczę, że nie chodzi o to, by być najlepszym w klasie ze wszystkiego, ale żeby się doskonalić, zbierać nową wiedzę i umiejętności.

Dla mnie, jako dla mamy, najważniejsze nie są oceny, ale to, jak dziecko rozpoznaje w szkole swoje talenty.

Duże znaczenie ma też wybór szkoły. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy rodzic może sobie pozwolić na szkołę prywatną, ale ja duży nacisk położyłam na to, by wybrać takie miejsce dla swojego dziecka, w którym przede wszystkim będzie szanowane. Nie tylko otrzyma wiedzę, ale też rozwinie się emocjonalnie.

Kiedy rozmawiamy o tym, dlaczego warto się uczyć, mówię mojemu starszemu synowi, że być może zdecyduje się na ścieżkę naukową, być może na bycie przedsiębiorcą albo na jeszcze inny wariant. Ludzie, którzy ukończyli dobre szkoły i mają dobre kompetencje, mogą decydować. Są w stanie wybierać, czy chcą się rozwijać w korporacji, czy chcą być przedsiębiorcami - de facto mogą być, kim chcą, mają szersze spektrum wyboru.

Spotkałaś na swojej drodze pedagoga, którego szczególnie pamiętasz?

- Szkoła kojarzyła mi się raczej negatywnie i jak najszybciej chciałam ją opuścić, mimo tego że miałam dobre oceny. Ale nie każde dziecko jest tak silnie zmotywowane do tego, by samodzielnie przejąć odpowiedzialność za niektóre aspekty swojego życia. Dlatego cieszę się, że Akademia Przyszłości i osoba tutora jest dla wielu z nich wsparciem. Nie wszystkie dzieci mogą przecież zwrócić się z problemami do rodziców.

A co zrobić, by dziecko było samodzielne?

- Przede wszystkim trzeba wyrazić wiarę w to, że dziecko może być samodzielne. To rodzic boi się przekazać jakiś zakres odpowiedzialności dziecku i woli je wyręczać w pewnych czynnościach, bo tak jest łatwiej. Łatwiej jest zrobić jajecznicę, niż towarzyszyć dziecku w robieniu jajecznicy - to zawsze zajmuje więcej czasu, w dodatku dziecko może się przecież oparzyć. Mówię tutaj o 12-13-latkach.

Uważam, że warto mieć pomysł na program rozwojowy swojego dziecka. Kiedy mój pierwszy syn był mały, zastanawiałam się, czego chcę go nauczyć. Ustaliłam program. Syn, który ma teraz 13 lat, potrafi zrobić pranie, wrzucić rzeczy do suszarki, później je poukładać, umie zrobić kilka podstawowych potraw, czyli ugotować obiad na kilka sposobów, potrafi zrobić śniadanie i zakupy. Oczywiście, oddaję mu tę odpowiedzialność stopniowo. To buduje w nim poczucie sprawczości i przekonanie, że potrafi robić też inne rzeczy, niż tylko chodzenie do szkoły, uczenie się, granie w piłkę czy w gry. Zdobywa też praktyczne kompetencje, które przydadzą mu się w przyszłości - odkurzanie, mycie podłogi itd. Wiadomo, że nie przyjął tego z entuzjazmem, ale powiedziałam mu: "Słuchaj, synu, są rzeczy, które po prostu musisz umieć robić. Nie doprowadzę do sytuacji, w której wyprowadzisz się z domu i będziesz miał dwie lewe ręce".

Podam jeszcze jeden przykład. Mieszkamy w Belgii. Mój syn, gdy był młodszy, by odwiedzić rodzinę, latał do Polski z asystą. Kiedy przekroczył wiek, w którym linie lotnicze pozwalają już na samodzielną podróż, zapytałam go, czy czuje się na to gotowy. Odpowiedział, że ma tremę, ale chce spróbować. Spróbował, przekonał się, że da radę, i teraz lata już samodzielnie. Niby mała rzecz, ale wiem, jak mocno wpływa to na jego poczucie niezależności, jak bardzo go to dyscyplinuje - musi pamiętać o swojej karcie wylotu, musi być na czas, bo samolot na niego nie poczeka itd. To buduje w nim dodatkową pewność siebie.

Jak zachować zdrowy rozsądek przy wybieraniu zajęć pozaszkolnych dla dziecka?

- Nie można wypełniać dziecku całego kalendarza zajęciami dodatkowymi. Oczywiście, są zajęcia, z których nie można rezygnować, jak nauka języków. W przypadku moich dzieci to był angielski i francuski. Uważam to za priorytet, bo to po prostu wszystko ułatwia w życiu - wybór uczelni, pracy, otwiera mnóstwo drzwi. Dlatego tu nie dawałam dzieciom wyboru, w dodatku zapisy do przedszkola językowego odbywają się, gdy dzieci są jeszcze małe. Natomiast inne zajęcia, jak aikido, tenis czy muzyka, to coś, co ja dziecku proponuję. Idzie na pierwsze zajęcia, żeby sprawdzić czy mu się podobają, i potem podejmujemy decyzję, czy chce na nie dalej chodzić, czy nie. Nie naciskam, nie wymuszam, tylko pozwalam dziecku próbować i sprawdzać, doświadczać wielu aktywności. Czekam, aż któraś spodoba mu się na tyle, by chciał ją dalej rozwijać.

Ale dziecko powinno też mieć czas, żeby spędzić go w domu, nudząc się, czyli poszukując samodzielnie jakiegoś zajęcia dla siebie. Zwłaszcza, jeśli ma sześć lat i dopiero wróciło z przedszkola. Niech pomyśli, niech samo się zabawi, pójdzie do swojego pokoju i poszuka zabawek dla siebie. Gdy będzie dorosłe, to jeszcze zdąży doświadczyć tego, jak to jest, kiedy ma się kalendarz wypełniony po brzegi.

Jak wesprzeć dziecko w tym, by lepiej radziło sobie z trudnościami w nauce?

- Przede wszystkim - i dotyczy to zarówno rodzica i dziecka - trzeba zrozumieć, że trudno być najlepszym w każdym przedmiocie. System edukacji zbudowany jest w taki sposób, że przesadnie docenia tych uczniów, którzy mają piątki i szóstki ze wszystkiego. W moich czasach trzeba było mieć "czerwony pasek" i ze wszystkiego być perfekcyjnym - z WF-u, geografii, chemii, polskiego etc. To budzi bardzo dużo frustracji, bo nie możemy być doskonałymi w każdej dziedzinie. Ale każdy z nas ma talenty - niektóre są bardziej rozwinięte, inne mniej. Dlatego brak presji ze strony rodzica może bardzo pomóc dziecku zaakceptować to, że w niektórych przedmiotach będzie mu szło trochę gorzej. Uważam, że o wiele lepiej i mądrzej jest przeznaczać energię na to, by rozwijać swoje mocne strony i osiągać mistrzostwo w tych dziedzinach, w których wszystko przychodzi nam łatwiej i do tego sprawia przyjemność. I zasada ta dotyczy zarówno dzieci jak i dorosłych. Budować powinniśmy na swoich mocnych stronach. W pozostałych obszarach warto osiągnąć poziom, który jest akceptowalny, który nie wywołuje dodatkowych problemów, ale szkoda sił na więcej. Jeżeli mój syn z jakiegokolwiek przedmiotu radziłby sobie gorzej, to powiedziałabym, że to akceptuję, zakładając, że być może to po prostu nie jest jego. Jeżeli miałabym kompetencje, żeby mu pomóc, to usiadłabym z nim i pochyliłabym się nad problemem lub poprosiłabym inną osobę o wsparcie. Przy czym wystarczyłoby, aby zaliczył ten przedmiot.

Wspierasz wolontariuszy w rozwijaniu ich kompetencji. Czy uważasz, że wolontariat może im w przyszłości np. ułatwić znalezienie pracy?

- Nie tylko w przyszłości, ale już teraz! Tak, zdecydowanie. Ale to nie jedyny powód, dla którego warto się udzielać i dawać wsparcie innym. Wolontariat bardzo buduje w nas poczucie obfitości. Dzielimy się z innymi, a to znaczy, że mamy czym. To z kolei wpływa na nasze poczucie własnej wartości - jesteśmy pewniejsi siebie, czujemy się potrzebni, widzimy, jaką wartość dajemy innym, to wszystko buduje nas od wewnątrz. Wolontariat taki jak w Akademii Przyszłości pozwala przy tym na rozwój kompetencji we wspieraniu innych osób, kompetencji menedżerskich, umiejętności liderskich. A to zdecydowanie pomaga w szukaniu pracy.

***

Kup Indeks

Małych studentów Akademii Przyszłości wciąż można wesprzeć bezpośrednio, fundując im Indeksy Sukcesów. Zakup Indeksu przez darczyńcę zapewnia możliwość finansowania programu, dziecku zaś daje świadomość, że jego staraniom ktoś kibicuje i nie ogranicza się w tym do deklaracji, ale naprawdę inwestuje w jego rozwój. Dla kogoś, kto dotąd o wiele zbyt często słyszał, że jest beznadziejny, to niebywałe dowartościowanie i motywacja. Zakupu indeksu oraz wsparcia finansowego programu można dokonać przez stronę akademiaprzyszlosci.org.pl. Akademię Przyszłości można też wesprzeć przekazując jej 1 proc. podatku.

Reklama