Gwiazdy i sławy, które zdecydowały się wesprzeć Szlachetną Paczkę w 2018 r.

Szlachetna Paczka zgromadziła na przestrzeni lat rzeszę wiernych sympatyków. Akcję wspierają co roku sławni ambasadorzy, których znamy z estrady, desek najlepszych polskich teatrów i z rodzimych hitów filmowych przyciągających do kin nieprzebrane ilości widzów. Udowadniają, że mimo swego gwiazdorskiego statusu i osiąganych sukcesów wciąż nie tracą wyczulenia i wrażliwości na problemy potrzebujących.

W gronie ambasadorów akcji znaleźli się więc m.in. artyści i prezenterzy telewizyjni, członkowie polskiej Reprezentacji w piłce nożnej (o tym, że działania Stowarzyszenia Wiosna poparli m.in. Robert Lewandowski czy Kuba Błaszczykowski raczej nie trzeba przypominać) oraz biegaczki, które zdobyły w tym roku mistrzostwo Europy w sztafecie.

Reklama

Ot, niekwestionowani mistrzowie w swoim fachu. Których - dodajmy - wspiera też polska para prezydencka: Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda (warto zresztą przypomnieć, że instytucja prezydenckiego "patronatu" nad Szlachetną Paczką stała się już właściwie pewną niepisaną tradycją - poprzednicy obecnie urzędującej głowy państwa również żywo angażowali się w jej działania).

Krzysztof "Diablo" Włodarczyk

Wygląda na to, że ma żelazne pięści i... gołębie serce. W tym roku zdecydował się po raz kolejny zaangażować w działania prowadzone w ramach Szlachetnej Paczki. Kilka lat temu postanowił na przykład przekazać na licytację rękawice bokserskie, w których odbywał sparingi przed sławetną walką z Rachimem Czaczkijewem. Wygrał ją w pięknym stylu, czym zdobył sobie zresztą uznanie cenionej i szanowanej na całym świecie federacji WBC (jej działacze okrzyknęli stoczony przezeń pojedynek za najbardziej dramatyczny wśród wszystkich, jakie stoczono w 2013 roku). Dochód z aukcji przeznaczył tymczasem na realizację celów statutowych Szlachetnej Paczki.

Włodarczyk nie miał wówczas wątpliwości, że jego pomoc ma sens. I gorąco zagrzewał wszystkich do działania. - Walkę można przegrać. To się zdarza. Ale ważne, co zrobi się po niej. Trzeba wziąć się w garść i powiedzieć sobie: "Ej! Tak nie może być! Nie mogę się łatwo poddać!". Jeśli jestem sprawnym człowiekiem, mam dwie ręce, dwie nogi i głowę, zaczynam myśleć i działać. Robię wszystko, co w mojej mocy, żeby następnym razem było lepiej - mówił wtedy.

W tym roku postanowił wesprzeć panią Irenę, samotną 67-latkę, wdowę po ukochanym mężu, która po jego śmierci została na świecie sama jak palec. No, może prawie: jest w końcu matką dorosłych synów. Ci zdecydowali się jednak wyfrunąć z gniazda w wielki świat. Tam założyli rodziny i - z racji odległości od rodzinnego domu - zaglądają do niej raczej z rzadka. Nie byłoby może w tym nic złego (taka jest przecież kolej rzeczy), gdyby nie to, że przeszła niedawno operację wstawienia bypassów i na leki wydaje sporą część skromnej emerytury. Po odliczeniu wszelkich kosztów na życie zostaje jej niespełna 400 złotych miesięcznie.

Pani Irena nie traci jednak ducha walki (tym zapewne ujęła swego boksującego "Anioła Stróża"). Działa prężnie w Kole Gospodyń Wiejskich. I uchodzi za jeden z najważniejszych jego filarów - gdyby nie ona i jej fantastyczne ciasta, niejedna lokalna uroczystość odbyłaby się w znacznie skromniejszej oprawie.

Paczka przygotowana przez Włodarczyka zawiera kuchenkę gazową z piekarnikiem elektrycznym (połączenie doskonałe: gotuje się przecież najlepiej na wolnym ogniu, ale dobre ciasta wychodzą jedynie z piekarnika trzymającego stałą temperaturę), odzież i buty na zimę, a także nową i schludną pościel, o jakiej marzyła od dawna.

Julia Kuczyńska - "Maffashion"

Julia Kuczyńska - znana lepiej i szerzej jako Maffashion - kreatywnością wykazuje się nie tylko wtedy, gdy idzie o tworzenie wyprzedzających trendy modowych stylizacji. Pomysłowością potrafi się bowiem wykazać również wtedy, gdy chodzi o zachęcanie przyjaciół czy popularnych internetowych twórców do wzięcia udziału w Szlachetnej Paczce.

Kuczyńska angażuje się w nią zresztą nie po raz pierwszy. W tym roku zrobiła zakupy w dość nietypowym miejscu, bo... w składzie węgla. Uzupełniła je dorzucając do swojej paczki środki spożywcze i środki czystości. W ten sposób udało jej się skompletować prezent idealny - wielu rodzin objętych opieką Szlachetnej Paczki nie stać bowiem zimą na zamówienie odpowiedniej ilości "czarnego paliwa". Najgorzej jest przecież wtedy, gdy marzną nie tylko dorośli, ale też dzieci.

O tym, że istnieje taka inicjatywa, po raz pierwszy dowiedziałam się z Internetu. Zobaczyłam u kogoś, że robi zakupy, publikuje zdjęcia, filmy i cały czas przy tym powtarza coś o jakiejś szlachetnej paczce. Zainteresowałam się i okazało się, że to rewelacyjna sprawa. Dajesz prezent obcej osobie, której często nie stać na najbardziej podstawowe produkty - środki czystości, jedzenie czy opał. Angażujesz się, zaczyna cię obchodzić los drugiego człowieka, sprawiasz, że ktoś może spędzić święta wreszcie w godnych warunkach, że będzie mu ciepło - słowa Kuczyńskiej, przedstawicielki świata mody i, zarazem, głosu młodego pokolenia Polaków, najlepiej dowodzą, że nasza młodzież potrafi spojrzeć dalej niż na czubek własnego nosa. Że nieobcy jest jej altruizm, empatia i autentyczna troska o potrzebujących.

Agnieszka i Urszula Radwańskie

Siostry Radwańskie, mimo wielu zawodowych obowiązków, w Szlachetnej Paczce biorą udział właściwie co roku. Obie zgodnie przyznają, że nie wyobrażają sobie bez niej świąt Bożego Narodzenia. Wzięcie udziału w akcji jest więc dla nich rodzajem rytuału. Równie ważnego, jak dekorowanie choinki czy przygotowywanie wieczerzy wigilijnej. - Dla nas udział w Szlachetnej Paczce to już tradycja. Nie wyobrażam sobie bez niej świąt. Zawsze jesteśmy z Agnieszką chętne, zwarte i gotowe, by pomagać tym, którzy tego naprawdę potrzebują - wyznała "Usia".

Gdy chodzi o emocjonalny wymiar kampanii, dziewczyny też mówią jednym głosem. Choć w przedsięwzięcie angażują się już od kilku ładnych lat, za każdym razem mają świadomość odpowiedzialności, jaka na nich ciąży. I co roku odczuwają właściwie te same emocje. Zdają sobie bowiem sprawę, że ich pomoc ma wymierny, mierzalny charakter. Może przecież prawie natychmiast poprawić czyjś los. Ale też dać komuś wsparcie, którego wielu ludzi potrzebuje przed Świętami w dwójnasób. - Zawsze wkładamy to całe serce. Czy robiłyśmy to za pierwszym razem, czy za trzecim, czy za siódmym. Nic się nie zmieniło. Pomoc jest tak samo potrzebna - powiedziała Agnieszka.

Siostry Radwańskie angażują się jednak w działania Szlachetnej Paczki przede wszystkim dlatego, że dostrzegają, iż niedostatki ekonomiczne są tylko jedną z przyczyn ubóstwa i społecznego wykluczenia. Nie wystarczy przecież wesprzeć kogoś finansowo, aby "wyciągnąć" go z biedy. Trzeba jeszcze taką osobę wesprzeć, wsłuchać się w jej problemy, odkryć przyczyny leżące u źródeł jej sytuacji. Te zaś mają często związek z chorobami i głęboką samotnością dotykającymi podopiecznych Szlachetnej Paczki.

Weekend Cudów - czyli finał wieńczący akcję, w którego trakcie paczki przygotowane przez gwiazdy wreszcie trafiają do potrzebujących - to dobra chwila, aby ofiarować bliźnim odrobinę bliskości. Aby choć na moment (i na tyle, na ile to możliwe) zastąpić im rodzinę, pokazać, że są dla kogoś ważni i że mają po co żyć. I dla czego walczyć.

- Kiedy dwa lata temu długo chorowałam i nie mogłam trenować, obecność i pomoc bliskich były dla mnie nie do przecenienia. Tylko dzięki nim wierzyłam, że jeszcze wrócę na kort. Wiemy, jak trudną sytuację mają rodziny włączone do Szlachetnej Paczki. Mamy nadzieję, że nasza pomoc choć trochę im ulży w codziennych problemach - podkreśliła "Usia".

W tym tkwi sedno i doniosłość projektu, który zainicjowało przed laty Stowarzyszenie Wiosna. Na dostrzeżeniu, że pomoc finansowa niesiona potrzebującym to zawsze tylko początek, po którym powinien nastąpić szereg działań aktywizujących ich do powrotu do społeczeństwa. Dlatego też Szlachetna Paczka to nie tylko fundacja, ale też wielka, wspierająca się rodzina. Której, jak słusznie zauważyła Urszula Radwańska, potrzebuje każdy z nas.

Nie tylko od święta, ale też - na co dzień.

Tomasz Kot i Wojciech Mecwaldowski

Tomasz Kot jest ambasadorem Szlachetnej Paczki już od roku. Tegoroczna odsłona akcji jest jednak dla niego bez dwóch zdań wyjątkowa, bo postanowił go wesprzeć Wojciech Mecwaldowski. Obaj, do spółki, postanowili -zgodnie i bez zawahania - czynić dobro.

- Gdy po raz pierwszy usłyszałem o Szlachetnej Paczce, przeżyłem coś w rodzaju wewnętrznego zachwytu. Moja kuzynka została wolontariuszką, wytłumaczyła mi, o co w tym chodzi, jak bardzo precyzyjna jest ta pomoc. Pamiętam, że pomyślałem sobie wtedy: "Kurczę, ale to jest sprytnie wymyślone" - wyjaśnił Kot.

To właśnie o ten jednorazowy, intensywny impuls, o którym wspomina aktor, w pierwszym rzędzie chodzi. I na tym też polega wielkość samej akcji, która potrafi szczerze i do głębi przejąć i zaangażować ludzi, poruszając w nich nierzadko jakąś nową, dotychczas nieznaną (nawet dla nich samych!) strunę. 

Wypada mieć nadzieję, że za przykładem Tomasza Kota i Wojciecha Mecwaldowskiego pójdzie kiedyś jeszcze wielu ludzi, którzy także postanowią zmieniać świat na lepsze.

Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan

Najgorętsza para polskiego show-biznesu. Tak się o nich zwykle mówi. Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan, biorąc udział w Szlachetnej Paczce drugi rok z rzędu, udowadniają jednak, że ta charakterystyka jest dla nich zdecydowanie za ciasna. A to dlatego, że są przede wszystkim ludźmi o wielkich sercach. Wrażliwymi na los bliźnich - zmagających się z biedą, wykluczeniem, samotnością.

- To wspaniała inicjatywa. Pomysł, żeby połączyć potrzebujących z tymi, którzy chcą się tą pomocą podzielić, jest genialny w swojej prostocie. Cudownie, że jest tyle tysięcy ludzi gotowych poświęcić swój czas dla innych i bardzo się cieszę, że w jakimś małym ułamku również my możemy się przyczynić do szerzenia tej dobrej energii - powiedziała Małgorzata Rozenek-Majdan.

Gwiazdy i sławy, które pomagają potrzebującym w ramach Szlachetnej Paczki, muszą im przede wszystkim ofiarować siebie, swój czas. Muszą im okazać serce i wyjść z kokonu obojętności. A to ma często wartość większą od pieniędzy.

W tym roku Majdanowie przygotowali aż trzy paczki. Postanowili obdarować pana Zygmunta, sparaliżowanego, samotnego mężczyznę z zachodniopomorskiego, który żyje za nieco ponad 200 zł miesięcznie, panią Wiolę, która mimo poważnej choroby nie traci hartu ducha (i która w liście do organizatorów Szlachetnej Paczki prosiła tylko o ubrania na zimę i odkurzacz), oraz dla pani Bożeny, mieszkanki stolicy samotnie wychowującej dwójkę dzieci.

Prezenty przygotowane przez Majdanów są więc dokładnie takie, jakie powinny być: przygotowane z myślą o potrzebach, nadziejach i marzeniach obdarowanych.

Uczynni czempioni siatkówki

Na czas trwania Szlachetnej Paczki boiskowy "topór wojenny" postanowili zakopać rywalizujący z sobą na co dzień siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i ONICO Warszawa. Rzecz tym bardziej warta wzmianki, że w obu drużynach grają regularnie członkowie polskiej Reprezentacji w siatkówce i aktualni mistrzowie świata w tej dyscyplinie: Paweł Zatorski, Damian Wojtaszek, Aleksander Śliwka, Bartosz Kwolek i Mateusz Bieniek (w ślad za nimi poszły też jednak wszystkie drużyny biorące udział w rozgrywkach PlusLigi).

- Dzisiaj działamy razem i nikt z nas nie patrzy na to, że przed nami ważny mecz, w którym będziemy rywalami. Nie chcemy stać z boku, pomagamy tym, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji. I mamy nadzieję, że pomagając, damy im trochę radości - powiedział Piotr Gacek, który pod wodzą Raúla Lozano sięgnął w 2006 roku po srebrny medal siatkarskich mistrzostw świata.

Siatkarze przygotowali m.in. podarunek dla 78-letniej pani Niny urodzonej na Syberii. Obdarowana przez nich kobieta zmaga się dziś z poważnymi chorobami (zakrzepicą i nadciśnieniem), osamotnieniem i ubóstwem. Odliczając wszystkie koszty i opłaty, na życie zostaje jej nieco ponad 300 zł miesięcznie. W zimie może nawet jeszcze mniej.

Pytana o marzenia, odpowiedziała, że chciałaby kiedyś sprawić sobie do mieszkania nowe, solidne krzesła. Te, które ma, trzymają się bowiem już tylko na słowo honoru.

"Miłość jest wszystkim"!

W tym roku w działania akcji zaangażowali się również aktorzy występujący w nowym filmie Michała Kwiecińskiego, zatytułowanym "Miłość jest wszystkim". W świątecznym spocie przygotowanym specjalnie dla Szlachetnej Paczki wystąpili gościnnie Joanna Kulig, Julia Wyszyńska, Ola Adamska, Mateusz Damięcki i Leszek Lichota, czyli - bez dwóch zdań - plejada polskich gwiazd świetnie znanych polskim widzom i występujących tylko w najlepszych krajowych produkcjach.

- Co jest najważniejsze w święta? To, że nawzajem się zauważamy. To tak niewiele, a wystarczy, aby dokonała się w nas wielka zmiana. Dodatkowe nakrycie na stole przestaje być tylko dodatkowym talerzem i zamienia się w miejsce, w którym dajemy siebie innym. Wspierając Szlachetną Paczkę, zapraszamy do wspólnego stołu tych, dla których często brakuje przy nim miejsca. To od nas zależy, czy potrzebujący otrzymają szanse na piękne i godne święta. Takie, o jakich wszyscy marzymy - mówi wieloletnia ambasadorka akcji, Joanna Kulig, która - o czym przekonana jest większość polskich krytyków filmowych - jest mocną kandydatką do przyszłorocznego Oscara za rolę w głośnym filmie Pawła Pawlikowskiego "Zimna wojna".

W jej słowach zawiera się właściwie całe przesłanie akcji. W Szlachetnej Paczce chodzi bowiem przede wszystkim o to, aby odzyskać utraconą wrażliwość i dostrzec wreszcie prawdziwe problemy potrzebujących, które wielu z nas umykają na co dzień. Joanna Kulig ma rację: nadchodzą Święta - warto więc szerzej otworzyć oczy, wyjść z własnej strefy komfortu i przyjrzeć się problemom, z których istnienia nie zdajemy sobie zazwyczaj sprawy.

Nie ma więc na co czekać. Bierność świata nie zmieni. Zmienią go natomiast gesty, nawet symboliczne. Jeśli w akcję nie możemy się zaangażować osobiście - nie szkodzi. Aby poprawić czyjąś sytuację wystarczy przecież drobny datek wpłacony na konto organizatora Szlachetnej Paczki. Każdy odruch serca ma w tym przypadku znaczenie.

Zatem - do dzieła!

Tekst powstał we współpracy ze Stowarzyszeniem Wiosna, organizatorem Szlachetnej Paczki.

***

W bazie Szlachetnej Paczki wciąż znajdują się rodziny czekające na pomoc. Można je wybrać tutaj. To ostatni moment.

Reklama