50 lat razem. W zdrowiu, chorobie i... biedzie

– Skoczyliby za sobą w ogień. Chyba to dodało mi energii, żeby walczyć o nich jak najmocniej – mówi wolontariuszka Szlachetnej Paczki, która odwiedziła dom małżeństwa pani Marii i pana Bogusława. Małżeństwa, które trwa już 50 lat – w zdrowiu, chorobie i... biedzie.

Kiedy wolontariusze Szlachetnej Paczki pierwszy raz przestąpili próg mieszkania pary seniorów, przy ciepłej herbacie usłyszeli historię ich życia - jedną, wspólną. Jak opowiadają wolontariusze, to był fenomen. - Byłyśmy same i wzruszone, i podekscytowane, że do takiej rodziny trafiłyśmy - podkreśla jedna z nich.

Reklama

Bo w mądrej pomocy, idei, wedle której funkcjonuje i pomaga Szlachetna Paczka, równie ważne, jak pomoc materialna, jest spotkanie i rozmowa, która przynosi wsparcie mentalne, zrozumienie.

Na pusty żołądek...

Pani Maria skończyła 70 lat, pan Boguś jest o dwa lata starszy. - U kobiety zdiagnozowano dwa ogniska rakowe. Niestety, w tej chwili nie stać ich na leki - mówi wolontariuszka rodziny.

Sytuacja małżeństwa pogorszyła się znacząco przez wykryty u pani Marii nowotwór, ale wcześniej też nie było kolorowo. Oboje podupadli na zdrowiu. Od lat razem chorują na cukrzycę. Kobieta ma problemy z zapalaniem stawów, a 72-latek - z zakrzepicą, astmą, sercem i słuchem. A ostatnio posłuszeństwa mężczyźnie odmówił również staw skokowy lewej nogi.

Małżeństwo żyje skromnie. Mieszkanie mają malutkie. Łącznie na utrzymanie - 2 300 zł, ale po odliczeniu comiesięcznych wydatków na życie zostaje im zaledwie 345 zł na osobę.

- Jest po prostu biednie - puentuje wolontariuszka.

Nie marzą wiele. Czego najbardziej potrzebują? Odzieży, bo pary zwyczajnie nie stać na zakup ubrań.  I fotela. Takiego rozkładanego. Ułatwiłby funkcjonowanie rodziny, bo pan Boguś w nocy wstaje, by przyjąć insulinę. Nie chce wciąż budzić niechcący żony.

... i dla pełnych serc

- To uczucie, które jest między nimi, jest tak wyczuwalne. To po prostu ta troska o siebie... - mówi poruszona wolontariuszka, na której taka postawa budzi zachwyt, zwłaszcza w dzisiejszych czasach.

I tak przez 50 lat. Nie poddają się i walczą o siebie nawzajem. Wolontariusze Szlachetnej Paczki nie mogli uwierzyć, że w tak trudnych warunkach są dla siebie tak kochający. Nie do pomyślenia dla wolontariuszy było również to, że pary nie było stać na świętowanie Złotych Godów. Nieproszeni zadbali o to, żeby tak ważna uroczystość przebiegła, jak należy. Małżeństwo otrzymało od darczyńców vouchery - do teatru, a po spektaklu na kolację.

- Byliśmy ze trzy, cztery razy... nie trzeba było - mówi pan Bogusław. - 30 lat temu! - odpowiada mu pani Maria, wyraźnie rozpromieniona prezentem. I dodaje, że - choć to wyświechtane stwierdzenie - najważniejsze, że mają siebie.

Po wizycie wolontariuszy Szlachetnej Paczki pani Maria i pan Bogusław żegnali ich w progu nie tylko z prezentami, ale i z nadzieją - że mają nie tylko siebie.

- Że też ktoś się zainteresował starymi ludźmi... Dziękujemy, kochani! - mówią.

Możesz pomóc

Mądra pomoc to nie tylko dostarczanie potrzebującym niezbędnych artykułów. To także próba wypełniania braku, którego na pierwszy rzut oka nie widać. Wolontariusze Szlachetnej Paczki wnieśli nową nadzieję w życie wielu rodzin - takich jak pani Marii i pana Bogusia.

Za każdą, pełną pomocy i nadziei historią konkretnej osoby ze Szlachetnej Paczki stoją ci, którzy nie są obojętni na brak ciepła w życiu drugiego człowieka. To nie tylko wolontariusze, ale także osoby, które decydują się wesprzeć Szlachetną Paczkę i przekazać 1% najbardziej potrzebującym. 

To, do ilu z nich Szlachetna Paczka dotrze z mądrą pomocą, zależy od Ciebie. Twój 1% ma znaczenie.

Przekaż 1% najbardziej potrzebującym!

Reklama